Półfinałowa rywalizacji z Developresem Bella Dolina Rzeszów oznaczała ogromne emocje. Nerwy widać było po ekipie z Łodzi na początku pierwszego seta, jednak z każdą minutą grą ŁKS-u Commercecon wyglądała coraz lepiej. Dwa pierwsze sety padły łupem przyjezdnych, ale Developres też nie zamierzał się poddawać i odrobił straty. O wyniku meczu zadecydował tie-break. W nim długo zespoły walczyły punkt za punkt, a ostatecznie wygrana powędrowała na konto Developresu. W niedzielę, 24 kwietnia odbędzie się drugie spotkanie półfinałowe obu ekip, tym razem w Łodzi w Sport Arenie (20:30).

Zdecydowanie lepiej weszły w mecz rzeszowianki, które doskonale radziły sobie z blokiem rywalek, a jednocześnie broniły ataki rywalek. Zbicie Anny Stencel dało gospodyniom prowadzenie 12:3. Ełkaesianki nie potrafiły złapać swojego rytmu. Trener Michał Cichy musiał szukać rozwiązań, dokonując zmian w składzie. Na parkiecie pojawiły się Pietra Jukoski, Weronika SobiczewskaAngelika Gajer. Wniosło to trochę ożywienia w szeregi łodzianek, po bloku Kamili Witkowskiej na Malwinie Smarzek zrobiło się 15:10 dla rzeszowianek (ŁKS Commercecon odrobił cztery punkty z rzędu). Atak Weroniki Sobiczewskiej dał przyjezdnym 12. punkt (15:12). Z trudnej piłki zaatakowała Veronica Jones-Perry i było już tylko 16:15 dla rzeszowianek, a as serwisowy Roberty Ratzke dał remis. Zablokowany atak gospodyń dał pierwsze prowadzenie łodziankom 20:19. Po bloku na Karze Bajemie było 23:21 dla Wiewiór, a ostatecznie łodzianki wygrały 25:21.

Drugiego seta też lepiej zaczęły rzeszowianki (4:0), ale po ataku Veroniki Jones-Perry łodzianki odrobiły straty i zrobiło się już tylko 6:5 dla gospodyń. Doskonała zagrywka Martyny Graber dała łodziankom prowadzenie 9:8. Z biegiem czasu rozkręcały się łodzianki. Po ataku Jones-Perry było już 16:11 i o czas poprosił trener Stephane Antiga. Błąd w ataku popełniła Kara Bajema i przewaga Ełkaesianek wzrosła do stanu 18:11. Skuteczne zbicie Jeleny Blagojević zmniejszyło straty rzeszowianek do pięciu oczek (15:20), ale po chwili znów przyjezdne prowadziły siedmioma punktami. Po błędzie w ataku Kamili Witkowskiej było 17:22, ale od tego momentu trzy oczka z rzędu zdobyły Łódzkie Wiewióry i zamknęły seta z wysoką przewagą.

Trzeci odsłona meczu rozpoczęła się równiej niż dwie poprzednie. Po ataku Bruny Honorio rzeszowianki wyszły na prowadzenie 7:5. Podwójny blok Klaudii AlagierskiejValentiny Diouf zatrzymał Jelenę Blagojević i mieliśmy remis po 9. Przy stanie 12:9 o czas poprosił trener Michał Cichy. Gospodynie zaczęły łapać wiatr w żagle, szybko zdobyły przewagę 17:10. Autowy atak Jones-Perry dał rywalkom osiem oczek przewagi (22:14) i o czas poprosił trener Cichy. Nic już nie były w stanie zrobić w tym secie łodzianki i ostatecznie przegrały 16:25. 

Pierwszy punkt w czwartym secie zdobyły Ełkaesianki, jednak dalej gra toczyła się punkt za punkt. Zepsuty serwis Klaudii Alagierskiej dał remis po 5. Po ataku Kary Bajemy zrobiło się 8:6 dla Developresu, w grę łodzianek wkradła się nerwowość. Po ataku Diouf z 6. strefy ŁKS Commercecon tracił dwa punkty – 8:10, ale gdy zablokowana została Grajber przewaga rzeszowianek wzrosła do 3 oczek (14:11). Po kolejny punkcie dla Developresu o czas poprosił trener Cichy. Gdy zablokowana została Martyna Grajber prowadzenie gospodyń wynosiło już 18:13. Po ataku Dominiki Witowskiej gospodynie miały pierwszą piłkę setową, a wykorzystały drugą, wygrywając 25:16.

Tie-breaka otworzył atak Bruny Honorio, a w rewanżu skutecznie uderzyła Klaudia Alagierska. Po błędzie dotknięcia siatki po stronie ŁKS-u Commercecon gospodynie prowadziły 4:2. Po kolejnym punkcie dla rzeszowianek o czas poprosił trener Cichy. Mocny atak Veroniki Jones-Perry dał remis po 6, a 9:9 mieliśmy po ataku Valentiny Diouf. Włoska atakująca zdobyła dla łodzianek 12. punkt (12:10). Wtedy jednak rzeszowianki postawiły dwa bloki na Grajber, a ostatecznie gospodynie triumfowały 15:13 i w całym meczu 3:2. 

Developres Bella Dolina Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 3:2
(21:25, 17:25, 25:16, 25:16, 15:13)