W pierwszym meczu turnieju Amica Cup 2019 w Szamotułach ŁKS Commercecon Łódź musiał uznać wyższość niemieckiego Dresdner SC. W zespole Łódzkich Wiewiór zadebiutowała nowa rozgrywająca – Nicole Edelman.

W pierwszym meczu szamotulskiego turnieju mistrzynie Polski, ŁKS Commercecon Łódź zmierzyły się z rywalem z Drezna. Początek spotkania należał do zespołu niemieckiego, który miał przewagę na siatce i szybko wyszedł na prowadzenie 8:4 po skutecznym bloku na Aleksandrze Wójcik. Nie pomogły przerwy na życzenie trenera łodzianek, które miały spore problemy z przyjęciem zagrywek Nikoli Radosovej i przebiciem się przez blok rywalek (4:13). Dopiero wejście Darii Szczyrby uspokoiło nieco grę ŁKS-u, było już jednak za późno, by podjąć wyrównaną walkę i dogonić rywalki. Dresdner SC wygrał tego seta 25:13 po ataku z drugiej linii Nikoli Radosovej.

Początek drugiego seta to świetna gra blokiem niemieckiej drużyny i prowadzenie podopiecznych Alexandra Weibla 7:3. Tym razem jednak łodzianki nie dały odskoczyć rywalkom, odrobiły straty i przy stanie 10:9 dla swojego zespołu o przerwę poprosił austriacki szkoleniowiec DSC. ŁKS nie zwalniał, wyszedł na prowadzenie 12:11, a po kolejnych trzech punktach dla mistrzyń Polski grę ponownie przerwał trener Weibl. Zespół z Drezna szybko odrobił straty, a w końcówce wykorzystał słabości ełkaesianek i wygrał seta 25:21 po dobrym ataku Ivany Mrdak.

Początek trzeciego seta był w miarę wyrównany z lekką przewagą zespołu niemieckiego. Dwa ataki Aleksandry Wójcik pozwoliły łodziankom na doprowadzenie do remisu 7:7, a gdy mistrzynie Polski odskoczyły rywalkom na trzy punkty grę przerwał trener zespołu z Drezna. Niemiecka drużyna odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 12:11, co z kolei spowodowało natychmiastową reakcję trenera Solarewicza. Z pola zagrywki nie schodziła Mareen Von Romer (15:11), a siatkarki ŁKS-u wyraźnie stanęły. W końcówce łodzianki nie były już w stanie odrobić sporej straty, a seta wynikiem 25:15 zak

ŁKS Commercecon Łódź – Dresdner SC 0:3
(13:25, 21:25, 15:25) 
 
Składy zespołów:

ŁKS: Mori (2), Kwiatkowska (4), Skrzypkowska, Wójcik (5), Kowalińska (6), Alagierska (4), Strasz (libero) oraz Szczyrba (8), Edelman, Bociek (3) i Laszczyk
Dresdner SC: von Romer (4), Rolfzen (8), de Zwart (6), Kubura (15), Radosova (16), Mrdak (9), Durr (libero) oraz Cyris (1) i Mlinar (3)

 

W drugim piątkowym meczu turnieju Chemik Police zmierzył się z mistrzem Niemiec, Allianz MTV Stuttgart. Po wyrównanym początku meczu niemiecki zespół od stanu 9:9 zdobył cztery punkty z rzędu i trener Fehrat Akbas musiał przywołać swój zespół do ławki rezerwowych. Nie był jednak w stanie nic poradzić na dobrą grę rywalek, z kolei policzanki popełniały sporo błędów w ataku i przegrywały już 11:18. W zespole ze Stuttgartu bardzo dobrze spisywała się Aleksandra Lazić, z kolei z drugiej strony siatki przebudziła się Gyselle Silva (17:21). Zawodniczki mistrza Niemiec coraz częściej popełniały błędy i ich przewaga stopniała, a po kiwce Silvy był już remis 21:21. W końcówce policzanki nie wypuściły już swojej szansy z rąk i po ataku Igi Wasilewskiej z środka boiska wygrały 25:23.

Zespół ze Stuttgartu po zagrywkach Crystale Rivers objął prowadzenie w drugim secie 8:5, ale w grze obu zespołów widać było sporo przypadkowości. Mistrzynie Niemiec cały czas były dwa, trzy punkty przed rywalkami, a po ataku Channon Thompson prowadziły już 17:13. Policzanki nie mogły znaleźć recepty na dynamiczne ataki Aleksandry Lazić, a w zespole Stuttgartu coraz pewniej poczynała sobie Crystale Rivers (23:17). Allianz MTV wygrał tego seta 25:18 po zepsutej zagrywce Agnieszki Bednarek i tym samym wyrównał stan rywalizacji.

Zespół Chemika niezrażony porażką dobrze rozpoczął kolejną odsłonę i po kiwce Marleny Kowalewskiej prowadził 8:6. Gdy przewaga policzanek wzrosła do czterech punktów grę przerwał trener niemieckiej drużyny, ale niewiele to pomogło. Po świetnym ataku Wilmy Salas Chemik prowadził już 14:9, a dobry blok pozwolił zespołowi z Polic na utrzymanie bezpiecznej przewagi (19:15). W końcówce mistrzynie Niemiec miały spore problemy z przyjęciem zagrywki i wyprowadzeniem ataku. Po zbiciu Iriny Truszkiny Chemik prowadził 23:17, seta wynikiem 25:18 zakończył atak Igi Wasilewskiej.

Policzanki od początku czwartej partii miały niewielką przewagę, ale problemy z przyjęciem zagrywek Martiny Samadan spowodowały, że to mistrzynie Niemiec wyszły na prowadzenie 8:7. Tylko na moment, bo policzanki błyskawicznie przejęły inicjatywę i wyszły na prowadzenie 15:10. Zawodniczki obu zespołów coraz częściej kwestionowały decyzje sędziów, potem zagrywki najpierw Gyselle Silvy, potem Wilmy Salas pozwoliły Chemikowi powiększyć prowadzenia do siedmiu punktów (19:12). W końcówce policzanki pilnowały, by nie stracić tej przewagi i nie dać rozpędzić się nieźle atakującej Crystale Rivers. Po świetnej zagrywce Martyny Łukasik podopieczne trenera Akbasa miały piłkę meczową przy stanie 24:17, ale rywalki zdobyły jeszcze cztery punkty. Ostatecznie atak Silvy, która odebrała też statuetkę dla MVP, zakończył ten mecz wynikiem 3:1 dla Chemika.

Grupa Azoty Chemik Police – Allianz MTV Stuttgart 3:1
(25:23, 18:25, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Chemik: Polak, Truszkina (9), Wasilewska (6), Salas (12), Łukasik (2), Silva (17), Maj-Erwardt (libero) oraz Grajber (6), Kowalewska (2), Bednarek i Łozowska
Allianz MTV: Thompson (5), Rosenthal (5), Lazić (11), Samadan (6), Rivers (19), Aydinogullari (3), Cesar (libero) oraz Schweigmann, van Gestel (3), Hamson i Berger (1)