Kapitan ŁKS-u Commercecon Łódź opowiedziała o problemach, jakie wystąpiły w meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzyń przeciwko niemieckiemu Dresdner SC.
Wydawało się, że Drezno wygra mecz 3:0. Udało się, wam wygrać w trzecim secie doszło do czwartego seta, później było bardzo blisko. Gdzie pojawiły błędy, które zważyły o losach tego spotkania?
Błędy pojawiły się jak zwykle w końcówkach. W pierwszym i czwartym secie była walka na przewagi, ale niestety w tych końcówkach pojawia się trochę więcej stresu. Zaczynamy psuć zagrywki, zaczynamy mieć problemy z grą na wysokich piłkach i ta siatkówka w końcówkach seta wygląda zacznie gorzej niż na początku czy w środku. To jest mankament, z którym musimy się zmierzyć, musimy z tym walczyć, żeby nie tracić takich okazji. Czy w pierwszym secie czy w ostatnim potrafiliśmy mieć przewagę i ją momentalnie stracić. Musimy nauczyć się nie wypuszczać wygranych setów z rąk.
Czy byłyście gotowe na Drezno w stu procentach, czy jednak czymś was zaskoczyli?
Nie zaskoczyły nas niczym, wiedzieliśmy jak grają, mieliśmy je dosyć dobrze rozpisane, ale problemem była atakująca z Drezna. Zagrała dzisiaj świetny mecz i nie byłyśmy w stanie zatrzymać jej na żadnej pozycji. Tak naprawdę robiła co chciała, brawa dla niej i mam nadzieję, że w rewanżu już tak nie zagra, albo my znajdziemy lepszy sposób, żeby ją zatrzymać.
Zbliżają się derby Łodzi. Czy szykujecie coś specjalnego na Budowlane, chcecie je zaskoczyć?
Chcemy wygrać. Wiemy, że nie będzie to łatwe spotkanie, wiemy, że nie jesteśmy faworytem tego spotkania, ale Budowlane też grają zmienną siatkówkę potrafią też przegrać z niżej notowanymi rywalami. Wiemy jak wielkie święto jest to w Łodzi i oddamy całe serce, żeby wygrać, bo wiemy jak zależy kibicom na tym zwycięstwie, szczególnie w takim meczu.
fot. Jarosław Kraśniecki





