ŁKS Commercecon Łódź walczył z VakifBankiem Stambuł, ale utytułowany rywal nie dał sobie urwać nawet seta. Przed Wiewiórami dwa ważne spotkania, ale Krystyna Strasz mówi, że zespół da z siebie wszystko, aby zwyciężyć. – Są to ciężkie rozgrywki i zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć, ale na pewno nie będzie to proste zadanie. Musimy dać z siebie wszystko, bo poprzeczka będzie wysoko zawieszona.

Krysia za Wami najtrudniejszy mecz turnieju. Przegrałyście, ale walki w tym meczu nie brakowało. Jakie są twoje odczucia po tym spotkaniu?

Krystyna Strasz: Pierwsze koty za płoty po dłuższej przerwie. Dla mnie były to pierwsze krótkie momenty po dłużej przerwie. Co do przeciwnika to wszyscy wiedzą, że VakifBank należy do najlepszych zespołów na świecie. Cieszę się, że mogłyśmy się zmierzyć z taką drużyną. Była to dobra przeprawa przed kolejnymi dwoma meczami. Te mecze będą dla nas bardzo ciężkie. Będziemy w nich walczyć o cenne punkty.

Dzisiaj gracie z VC Maritzą Plovdiv. Na pierwszym turnieju wygrałyście, ale dopiero po walce w tie-breaku. Na co się nastawiacie dzisiaj?

Spodziewamy się ciężkiego meczu zarówno dziś, jak i jutro z drużyną z Francji. Drużyna z Bułgarii już pokazała, że jest bardzo waleczna. Jako jedyna wygrała seta z VakifBankiem na pierwszym turnieju. Wczoraj również prezentowały się bardzo dobrze. Nie spodziewamy się łatwego meczu. Są to ciężkie rozgrywki i zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć, ale na pewno nie będzie to proste zadanie. Musimy dać z siebie wszystko, bo poprzeczka będzie wysoko zawieszona.

Kibice w Polsce już wiedzą, że wracasz po kontuzji i grasz w specjalnej masce. Opowiedz nam, jak się w niej czujesz.

Bardzo jej nie lubiłam na początku, ale na trzecim treningu dostałam bardzo mocny atak w twarz, w miejsce, które było złamane. Od tej pory polubiłam maskę, bo spełniła swoją rolę, ochroniła mnie przed powrotem do siedzenia poza boiskiem. Już ją lubię, mimo iż nie jest zbyt wygodna, bo dość często muszę ją poprawiać. Spełnia jednak swoją rolę i to jest najważniejsze.

A jak wygląda kwestia pola widzenia? Maska nie utrudnia ci oceny tego, co dzieje się na boisku?

Pole widzenia jest trochę węższe, ale nie jest źle. Myślałam, że będzie gorzej. Kwestia przyzwyczajenia.

*fot. Michał Żukowski