ŁKS Commercecon Łódź uległ we własnej hali Developresowi SkyRes Rzeszów 0:3 w drugim meczu półfinałowym mistrzostw Polski. W ten sposób rzeszowianki wyrównały stan rywalizacji i kwestia awansu do finału odbędzie się w hali Podpromie we wtorek (6 kwietnia).

W Rzeszowie oni zagrali słabo, tutaj się odwróciło – myśmy zagrali słabo i jest 1:1. Te dwa mecze były jak w lustrzanym odbiciu. Dzisiaj my byliśmy zagotowani w wielu sytuacjach. Zabrakło spokoju i chłodnej głowy. W wielu sytuacjach nie zagraliśmy tak spokojnie, jak powinniśmy – podsumował drugie spotkanie półfinałowe Michal Masek, trener ŁKS-u Commercecon Łódź.

Chociaż statystyki były dość wyrównane, to jednak drużyna z Podkarpacia kontrolowała przebieg rywalizacji w każdym secie. Patrząc na indywidualne liczby, trener Masek może z optymizmem patrzeć na dyspozycję Katariny Lazović (53% pozytywnego przyjęcia, 50% skuteczności w ataku) czy Any Kalandadze (50% pozytywnego przyjęcia, 52% skuteczności w ataku). 

Szkoleniowiec Łódzkich Wiewiór zwracał jednak uwagę na to, że w piątkowym spotkaniu istniał problem w komunikacji na linii rozegranie-atak. – Musimy to przeanalizować, być gotowymi do meczu w Rzeszowie. Zrobimy wszystko, aby wrócić z awansem do finału – dodał Michal Masek.

W spotkaniu po stronie rzeszowianek główną bombardierką była Kiera Van Ryk, która zdobyła aż 28 punktów. – To prawda, ona była liderką, ale musimy patrzeć też na resztę zawodniczek – podkreślił trener Masek.

Szkoleniowiec Łódzkich Wiewiór dodał, że przed trzecim meczem jego zespół będzie musiał przeanalizować wiele aspektów, zarówno związanych z atakiem, jak i blokiem, czy obroną. – Dzisiaj robiliśmy dużo błędów w ataku, do tego oni nas blokowali, a my blokowaliśmy źle. My atakowaliśmy bez głowy, bez pomysłu i to jest nasz największy problem – zakończył Michal Masek.

Trzeci mecz zaplanowano na 6 kwietnia. Początek o godzinie 20:30.