W listopadzie zeszłego roku Regiane Bidias mówiła nam o tym, że do dziesięciu tytułów mistrza Brazylii pragnie dołączyć medal polskiej ligi. Przez cały sezon była podporą naszego teamu, przez wielu określaną jako „zawodniczka kompletna”. Nic dziwnego, że wszyscy czekali na tę informację – Regis zostaje w ŁKS-ie na kolejny sezon!

Jestem przyzwyczajona do tego, aby być na szczycie i nie chcę tego zmieniać – powiedziała podczas naszej listopadowej rozmowy. I chociaż nie udało jej się w tym sezonie sięgnąć po złoto, to z pewnością tytuł wicemistrzyni Polski smakuje jej równie dobrze. 

W rankingu punktujących zajęła trzecie miejsce, tuż za Helene Rousseaux i Adelą Helić, z dorobkiem 380 punktów. A przecież w decydujących meczach nie mogła wziąć udziału z powodu kontuzji. Wysoko uplasowała się również w rankingu przyjmujących. 54,64% skuteczności dało jej ostatecznie piąte miejsce w tej klasyfikacji. 

Regiane doskonale zaaklimatyzowała się w naszej ekipie. Była nie tylko jednym z filarów zespołu, ale również świetnie zgrała się z pozostałymi zawodniczkami poza boiskiem. Bardzo cieszymy się, że rozmowy pomiędzy klubem a Regiane zakończyły się po naszej myśli. W sezonie 2018/2019 czeka nas trudne zadanie, bowiem zawsze jest łatwej zaatakować szczyt niż się na nim utrzymać. Zawodniczka takiej klasy jak Regis, to dla nas bardzo ważny punkt zespołu – przyznał kierownik ŁKS Commercecon Marcin Sawoniuk

Chciałabym powiedzieć kibicom, że jestem szczęśliwa, że nadal będę nosić koszulkę ŁKS-u. Cieszę się, że przedłużyłam kontrakt i będę reprezentować w kolejnym sezonie biało-czerwono-białe barwy, a także poczuć ponownie tę energię, od której aż przechodzą dreszcze – podkreśliła Regiane Bidias. – Czeka nas mnóstwo, mnóstwo wysiłku w kolejnym sezonie. Mam nadzieję, że nasza ciężka praca ponownie przyniesie podium ŁKS-owi. Do zobaczenia w przyszłym sezonie!