To sezon wielkich powrotów w ŁKS-ie Commercecon Łódź. Najpierw kontrakt podpisała wychowanka Magdalena Saad, a następnie klub ogłosił powrót po urlopie macierzyńskim Agaty Wawrzyńczyk. Teraz czas na kolejne nazwisko znane kibicom Łódzkich Wiewiór. W sezonie 2020/2021 na środku będzie występować Katarina Osadchuk.

Katarina Osadchuk to prawdziwa obywatelka świata. Urodziła się we Lwowie, ale posiada również paszport chorwacki i australijski. W latach 2010-2013 nabywała doświadczenia w kanadyjskim Thompson Rivers University, a następnie na rok przeniosła się do Szwecji (Örebro Volleybollsällskap). W 2014 roku Skandynawię zamieniła na Polskę i podpisała kontakt z Zawiszą Sulechów (mistrzostwo I ligi). Tam wypatrzył ją prezes Hubert Hoffman i zaproponował transfer do ŁKS-u Commercecon Łódź.

W biało-czerwono-białych barwach Katarina wywalczyła mistrzostwo I ligi i awans do rozgrywek ówczesnej ORLEN Ligi. Następnie zdecydowała się na transfer do VfB 91 Suhl. Po sezonie spędzonym w Niemczech wróciła do Polski. Wzmocniła na środku AZS Politechnikę Śląską Gliwice, a w minionym sezonie reprezentowała barwy WTS Solna Wieliczka. 

Trzeba jednak przyznać, że ŁKS znalazł w jej sercu wyjątkowe miejsce. Gdy tylko mogła wspierała Łódzkie Wiewióry z trybun, a teraz znów założy koszulkę z przeplatanką. Dodajmy, że od 2011 roku Katarina reprezentuje również barwy zespołu narodowego Australii. 

– Bardzo się cieszę, że mogę znowu zagrać w ŁKS-ie! Czuję, że po sezonach, w których tu grałam, częściowo serduszko zostało ŁKS-ie. Uwielbiam wszystko to, co ten klub reprezentuje na boisku i poza nim – podkreśla Katarina. – Cieszę się, że będę mogła grać z takim zespołem, sztabem i kibicami.

Sytuacja transferowa przed nowym sezonem dla wielu zawodniczek nie była łatwa. Podpisanie kontaktu za granicą dla wielu zawodników i zawodniczek okazało się nie do zrealizowania chociażby z powodu problemów z podróżą. Mimo to środkowa nie spodziewała się, że pozostanie w Polsce. – Szczerze mówiąc miałam poczucie, że sytuacja wygląda odwrotnie. W ogóle nie spodziewałam się tego, że zostanę w Polsce. Rynek transferowy był bardziej otwarty na grę za granicą. Gdy okazało się, że dostałam propozycję z ŁKS-u to po prostu nie mogłam tego odpuścić!

Katarina Osadchuk jako dziecko wyjechała z rodziną z Ukrainy do Chorwacji, a następnie przeniosła się do Australii. Równie dobrze czuje się w Polsce. – Mam trochę tych obywatelstw, trochę ich pozbierałam – śmieje się zawodniczka, którą koleżanki z drużyny nazywają Osą. – Ale zawsze chciałam grać w Polsce. Miałam 15 lat, gdy zdecydowałam, że chciałabym kiedyś tu zagrać. I okazuje się, że co roku nie mogę odpuścić grania w tym kraju i czuję się tutaj bardzo dobrze.

Jak środkowa ocenia możliwości ŁKS-u Commercecon Łódź w sezonie 2020/21? – Myślę, że stać nas na dużo w tym sezonie. Na pewno mamy wysokie cele i wyzywania. Uważam, że będziemy w stanie walczyć. Energia w zespole jest dobra i ambitna. Na pewno zostawimy serca na boisku.

Osa witaj z powrotem!