Na tarczy wracają z Italii siatkarki ŁKS-u Łódź. W konfrontacji z Savino Del Bene Scandicci łodzianki nie zdołały ugrać nawet seta, najbliżej rywalek siatkarki ŁKS-ubyły w trzeciej partii spotkania, gra na styku trwała jednak tylko do stanu po 23. Końcówka seta należała do Włoszek, tym samym zespół z Italii odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Lidze Mistrzyń.

Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla gospodyń, które po asie serwisowym Ofelii Malinov prowadziły już 3:0. Łodzianki miały spory problem z zagrywkami rywalek i przewaga włoskiego zespołu rosła, po bloku na Monice Bociek Savino prowadziło już 9:3. Świetnie w ataku drużyny z Serie A spisywały sięIsabelle Haak i Jelica Wasiljewa, po ataku tej ostatniej gospodynie prowadziły 13:7 i o przerwę poprosił trener Michal Masek. Niewiele jednak to pomogło, przewaga włoskiego zespołu była cały czas widoczna, a skrzydłowe ŁKS-u nie mogły przebić się przez blok rywalek (18:8). Trener wicemistrzyń Polski próbował również zmian, ale w tym secie łodziankom niewiele już mogło pomóc. Po bloku na Agacie Wawrzyńczyk włoski zespół miał piłkę setową przy stanie 24:9, a seta wynikiem 25:10 zakończył atak z drugiej linii Lucie Bosetti.

Również drugiego seta gospodynie rozpoczęły z wysokiego „c”, prowadząc po ataku Jovany Stevanović 5:1. Świetnie w polu zagrywki i w ataku spisywała się Szwedka Isabelle Haak, bo jej zbiciu z drugiej linii Savino miało sześć punktów przewagi (8:2). ŁKS rozpoczął odrabianie strat, atak Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej pozwolił na zmniejszenie strat do czterech punktów, ale gospodynie natychmiast odpowiedziały atakiem Adenizii. Łodzianki nie poddawały się, coraz skuteczniejsza była Regiane Bidias – po jej dwóch skutecznych zbiciach ełkaesianki przegrywały już tylko 10:13, a przy stanie 12:14 trener Carlo Parisi poprosił o przerwę. ŁKS doszedł rywala na jeden punkt, ale Savino znów odskoczyło (20:17). Łodzianki nie zamierzały odpuszczać, po kiwce Efimienko i skutecznym bloku Klaudii Alagierskiej doprowadziły do remisu 21:21, a po kolejnym bloku na Wasiliewej wyszły na prowadzenie 23:22. Atak Haak i zagrywka bułgarskiej przyjmującej Savino odwróciły sytuację i to gospodynie miały piłkę setową. Wykorzystały ją od razu blokując Monikę Bociek i było 2:0 dla przedstawiciela włoskiej Serie A.

Również drugiego seta gospodynie rozpoczęły z wysokiego „c”, prowadząc po ataku Jovany Stevanović 5:1. Świetnie w polu zagrywki i w ataku spisywała się Szwedka Isabelle Haak, bo jej zbiciu z drugiej linii Savino miało sześć punktów przewagi (8:2). ŁKS rozpoczął odrabianie strat, atak Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej pozwolił na zmniejszenie strat do czterech punktów, ale gospodynie natychmiast odpowiedziały atakiem Adenizii. Łodzianki nie poddawały się, coraz skuteczniejsza była Regiane Bidias – po jej dwóch skutecznych zbiciach ełkaesianki przegrywały już tylko 10:13, a przy stanie 12:14 trener Carlo Parisi poprosił o przerwę. ŁKS doszedł rywala na jeden punkt, ale Savino znów odskoczyło (20:17). Łodzianki nie zamierzały odpuszczać, po kiwce Efimienko i skutecznym bloku Klaudii Alagierskiej doprowadziły do remisu 21:21, a po kolejnym bloku na Wasiliewej wyszły na prowadzenie 23:22. Atak Haak i zagrywka bułgarskiej przyjmującej Savino odwróciły sytuację i to gospodynie miały piłkę setową. Wykorzystały ją od razu blokując Monikę Bociek i było 2:0 dla przedstawiciela włoskiej Serie A.

Początek kolejnego seta znów należał do zespołu ze Scandicci. Błędy w przyjęciu i autowe ataki łodzianek pozwoliły gospodyniom wyjść na prowadzenie 6:0. Trener Michal Masek przerwał grę i przywołał swoje siatkarki do ławki rezerwowych. Łodzianki wróciły do gry, ale w żaden sposób nie potrafiły zatrzymać ataków Isabelle Haak (10:4). Potem jednak przy zagrywkach Klaudii Alagierskiej odrobiły trzy punkty i o przerwę poprosił trener Parisi. ŁKS powoli się rozkręcał, skutecznie atakowały Monika Bociek i Regiane Bidias i łodzianki dogoniły rywala (11:12), a potem Brazylijka doprowadziła do remisu 14:14. Łodzianki w końcu uzyskały przewagę, po kiwce Bociek prowadziły 17:15, ale gdy włoski zespół doprowadził do remisu 19:19, trener Masek poprosił o przerwę. Po powrocie na boisko zagrywki Jovany Stevanović dały gospodyniom przewagę 21:19, a po błędach łodzianek Savino zdobyło kolejne dwa punkty. ŁKS po asie serwisowym Aleksandry Wójcik znów zniwelował przewagę rywalek, a atak Regiane Bidias doprowadził do remisu 23:23. Po ataku Isabelli Haak Savino miało piłkę meczową, a po chwili blok na Zuzannie Efimienko-Młotkowskiej dał im wygraną 25:23 i 3:0 w całym spotkaniu. Łodzianki nie potrafiły wykorzystać swoich szans w końcówkach, ale w rewanżu wcale nie będą bez szans na punkty.

Savino Del Bene Scandicci – ŁKS Commercecon Łódź  3:0
(25:10, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Savino: Malinov (6), Adenizia (3), Haak (22), Stevanović (6), Bosetti (13), Wasiliewa (12), Merlo (libero) oraz Papa
ŁKS: Kwiatkowska (2), Bidias (16), Wójcik A. (6), Bociek (10), Alagierska (4), Wójcik M. (1), Strasz (libero) oraz Korabiec (libero), Nichol, Wawrzyńczyk i Efimienko-Młotkowska (3)

*Autorem relacji jest Bartosz Wencław – Strefa Siatkówki www.siatka.org