W meczu 8. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet siatkarki ŁKS Commercecon Łódź zmierzyły się w Rzeszowie z miejscowym Developresem. Obie drużyny nie ukrywają, że w tym sezonie interesuje je miejsce w pierwszej czwórce ligi. Ostatecznie zespoły podzieliły się punktami, ale to ŁKS Commercecon Łódź zanotował na swoim koncie zwycięstwo.

Świetnie mecz rozpoczęły łodzianki od ataku Ewy Kwiatkowskiej i asa serwisowego Katarzyny Sielickiej, dodatkowo błąd w ataku popełniły gospodynie i było 3:0 dla ŁKS-u, który konsekwentnie pilnował tej przewagi w dalszej części seta. Szybko zatem ratować się przerwą musiał trener rzeszowianek Lorenzo Micelli. Pierwszy czas wykorzystał już przy stanie 10:5 dla łodzianek. Przyniosło to efekt, bo po czujnej grze na siatce Moniki Ptak, dobrej zagrywce Blagojevic i skutecznemu blokowi, szybko doprowadziły do remisu 11:11. Przez chwilę utrzymywał się wynik oscylujący wokół remisu, głównie dzięki serii popsutych zagrywek z obu stron.

Stan ten asem serwisowym przełamała Lucie Muhlsteinova i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 15:13. W końcówce obaj trenerzy rozpoczęli szachy taktyczne, wprowadzając zmiany zadaniowe na zagrywce, ale gra wciąż toczyła się punkt za punkt. Rzeszowianki zdołały doprowadzić do remisu 22:22 po autowym ataku Regiane Bidias. Set skończył się na przewagi, a lepiej finisz partii rozegrały siatkarki ŁKS-u Commercecon, wygrywając 26:24 po udanym ataku Bidias.

Drugiego seta asem serwisowym rozpoczęła Jelena Blagojevic, by chwilę później zagrać w siatkę. Za to seria skutecznych zagrywek Anny Kaczmar sprawiła, że Michał Masek był zmuszony wziąć czas przy stanie 6:3 dla Rzeszowa. Nie zastopowało to jednak Kaczmar w polu serwisowym i po chwili było już 10:3 dla gospodyń, a trener łodzianek zadecydował o podwójnej zmianie. Parkiet opuściły Kowalińska i Muhlsteinova, a na ich miejsce pojawiły się Mras i Wawrzyńczyk. Ełkaesianki zdobyły punkt jednak dopiero, kiedy w ataku pomyliła się Rousseaux. Przewaga jaką wypracowały rzeszowianki sprawiła, że set toczył się już bez emocji. Przy stanie 15:8 dla Developresu na parkiet powróciły Kowalińska i Muhlsteinova. Niewiele to jednak zmieniło w obrazie gry. Rzeszowianki pewnie zmierzały po zwycięstwo w tej partii i osiągnęły je, pozwalając ełkaesiankom zdobyć 18 punktów.

Początek trzeciej partii to nerwowa gra z obu stron. Żadna z drużyn nie potrafiła w tej fazie wypracować przewagi. Nieco spokojniej piłkę rozgrywały jednak rzeszowianki, które wyszły na minimalne prowadzenie 8:6. Po chwili, dzięki nieporozumieniu wśród łodzianek było już 11:8, ale gospodynie roztrwoniły tę przewagę. As serwisowy Muhlsteinovej i potężny atak Kowalińskiej pozwoliły ełkaesiankom na doprowadzenie do remisu. Szybko jednak siatkarki Developresu poukładały swoją grę. Obrony Sawickiej i skuteczna gra w ataku Rousseaux znowu przyniosły im trzypunktowe prowadzenie 15:12. Rollercoaster trwał w najlepsze i kolejne trzy punkty trafiły na konto ŁKS-u Commercecon, a na tablicy znów pojawił się remis. Nie trwał długo, bo błąd przejścia linii środkowej Dejy McClendon i autowy atak Kwiatkowskiej dał rzeszowiankom prowadzenie 18:16, które po chwili łodzianki znów zniwelowały i czekała nas emocjonująca końcówka. W niej lepiej poradziły sobie gospodynie, wygrywając na przewagi 26:24.

Siatkarki ŁKS-u Commercecon nie zamierzały oddać tego meczu bez walki i wyraźnie podrażnione, od początku czwartej partii narzuciły swój styl gry. Świetnie funkcjonował blok łodzianek, które objęły prowadzenie 8:3. Gospodynie próbowały gonić. W obronie dwoiła się i troiła Sawicka, ale ełkaesianki kontrolowały przebieg seta i w jego połowie prowadziły już 16:11. Zaczęła ona jednak topnieć, kiedy w polu serwisowym pojawiła się Kaczmar i przy wyniku 16:13 trener Masek po raz kolejny poprosił o przerwę dla swojego zespołu, co uspokoiło grę w szeregach łodzianek i pozwoliło na utrzymywanie trzypunktowej przewagi. Kiedy Helic „zerwała” atak, a chwilę później Sielicka zdobyła punkt zagrywką, ŁKS był w komfortowej sytuacji przed końcówką, prowadząc 20:15. Trener Micelli postanowił zdjąć z boiska Kaczmar i Helic, a do boju posłał Andruszko i Gajewską. Na siatkarkach z centralnej Polski nie zrobiło to jednak wrażenia i pewnie zmierzały do tie-breaka. Seta zakończyły wynikiem 25:17.

Łodzianki chciały pójść za ciosem i wyszły na decydującego seta bardzo skoncentrowane. Szczególnie dobrze radziły sobie w polu zagrywki, co przełożyło się na wynik 5:2 na otwarcie tie-breaka. Zespoły zmieniły strony boiska przy 8:3 dla ŁKS-u, ale następne dwa punkty trafiły do Developresu. Szybko jednak do dobrej gry wróciły łodzianki i na tablicy pojawił się wynik 11:5. Gospodynie nie miały w tej partii argumentów przeciw ełkaesiankom, zdobyły w tie-breaku tylko dziewięć oczek i dwa punkty pojechały do Łodzi.

MVP spotkania została Zuzanna Efimienko-Młotkowska.

Developres SkyRes Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 2:3
(24:26, 25:18, 26:24, 17:25, 9:15)

Składy zespołów:
Developres SkyRes Rzeszów: Blagojevic, Helic, Ptak, Rousseaux, Kaczmar, Żabińska, Sawicka (libero) oraz Żak, Andruszko, Gajewska, Kaczorowska
ŁKS Commercecon Łódź: Kwiatkowska, Bidias, Sielicka, Muhlsteinova, Kowalińska, Efimienko, Strasz (libero) oraz McClendon, Skorupa, Wawrzyńczyk, Mras