Niewątpliwie należy jej się miejsce w panteonie ikon Łódzkiego Klubu Sportowego. To tu zaczynała swoją siatkarską karierę i tu ją zakończyła – z wicemistrzostwem Polski! Katarzyna Sielicka kończy karierę, ale jej przygoda z ŁKS-em będzie trwać nadal. 

W Łódzkim Klubie Sportowym stawiała swoje pierwsze siatkarskie kroki. Później grała w Nike Węgrów, SSK Calisii/Winiarach Kalisz, BKS-ie Aluprof Bielsko-Biała, Organice Budowlanych Łódź, Gwardii Wrocław, aby w 2013 powrócić znów do ŁKS-u. Ma na swoim koncie również występy w reprezentacji Polski. Debiut zaliczyła w 2011 roku, choć mogłoby to nastąpić wcześniej, gdyby nie problemy ze zdrowiem. 

Na swoim koncie ma wicemistrzostwo i mistrzostwo kraju z zespołem z Kalisza. Z kolei z BKS-em świętowała Puchar Polski. We Wrocławiu dopadła ją poważna kontuzja, a po powrocie do zdrowia zdecydowała się wspomóc swój macierzysty klub.

Usłyszałam od lekarzy, że mogę sobie trenować rekreacyjnie dwa trzy razy w tygodniu. I na początku tak to wyglądało, spokojnie to wystarczyło na grę w II lidze – mówiła w jednym z wywiadów dla „Gazety Wyborczej”. 

Kolejne sezony pokazały, że sił i zdrowia starczyło nie tylko na II ligę, ale również na I i ekstraklasę. W sezonie 2017/2018 po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwym profesorem na boisku. Srebrny medal mistrzostw Polski był kropką nad i w jej karierze. 

Podczas oficjalnego zakończenia sezonu, które odbyło się 4 maja w Sukcesji, dziękowała klubowi, podkreślając, że sukcesy odniesione z ŁKS-em są dla niej najcenniejsze. Jednak najważniejsze podziękowania skierowała ze sceny do swojej mamy – Iwony Sielickiej, reprezentantce Polski, która w 1976 zdobyła mistrzostwo Polski z zespołem ChKS Komunalni Łódź. 

Liczymy na to, że w przyszłym sezonie Katarzyna Sielicka nadal będzie związana z ŁKS-em Commercecon, chociaż w nieco innej roli.

Kasiu dziękujemy za wszystko!