Siatkarki ŁKS Commercecon Łódź uległy 2:3 MOYA Radomce Radom i zainkasowały do ligowej tabeli jeden punkt. Mimo przegranej Wiewióry pokazały pazur i z pewnością zaskoczą jeszcze niejeden zespół w TAURON Lidze.

Spotkanie otworzyły dwa udane ataki Julie Lengweiler, jednak w dwóch kolejnych punktowały gospodynie. Gry ze skrzydła zaatakowała Weronika Szlagowska, radomianki wyszły na prowadzenie 5:3, a po asie serwisowym Kornelii Garity zrobiło się 8:3. Przewaga MOYA Radomki oscylowała w okolicach 4-5 punktów. Kiwka Wiktorii Szumery dała wynik 15:10 dla przyjezdnych. Przy stanie 17:12 dla radomianek o czas poprosił trener Adrian Chyliński. Podwójny blok duetu Stefanik/Brambilla dał łodziankom 14. „oczko” (14:18). Nieporozumienie w zespole gospodyń zwiększyło przewagę do siedmiu punktów. Finalnie MOYA Radomka Radom wygrała pierwszą partię 25:17.

Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej gry po obu stronach siatki, po autowym ataku Szlagowskiej mieliśmy remis 3:3. Gdy piłkę przechodzącą skończyła Regiane Bidias, ŁKS Commercecon wyszedł na prowadzenie 5:4. Łódzkie Wiewióry zaczęły nabierać rozpędu, szybko zdobywając przewagę 8:4. Zepsuta zagrywka Anastasii Hryshchuk zmniejszyła prowadzenie do stanu 13:11, więc o czas poprosił trener Chyliński. Myliły się również radomianki, autowy atak Szlagowskiej dał rywalkom przewagę 16:11 i tym razem grę przerwał trener Jakub Głuszak. Doskonały atak z obejścia Anny Obiały poprawił wynik na 19:13. W rewanżu piłkę przechodzącą zgasiła Martyna Piotrowska. Autowy atak Lengweiler dał łodziankom prowadzenie 22:16, ale w kolejnej akcji pomyliła się Mariana Brambilla. Ostatecznie gospodynie zwyciężyły 25:20.

Wyrównana gra towarzyszyła także początkowi trzeciej odsłony. Błąd Piotrowskiej w ataku dał łodziankom prowadzenie 8:6, a po ataku Brambilli zrobiło się 11:7. Przyjezdne nie odpuszczały, zmniejszając straty do jednego „oczka”. Pojedynczy blok Szlagowskiej na Hryshchuk dał siatkarkom MOYA Radomki prowadzenie 17:16. Przy stanie 17:19 o czas poprosił trener Chyliński. Kiwka Bidias dała łodziankom remis po 23, grę przerwał trener Głuszak. Piłkę setową dał radomiankom mocny atak Lengweiler. W kolejnej akcji seta na korzyść przyjezdnych zamknął as serwisowy.

Mocny początek czwartej partii zanotowały przyjezdne, wychodząc na prowadzenie 4:1. Ełkaesianki nie odpuszczały, doprowadziły do remisu po 5, a autowy atak Szlagowskiej dał im prowadzenie 6:5. Przy stanie 8:5 o czas poprosił trener Głuszak. Kiwka Bidias dała łodziankom prowadzenia 10:6. Długa akcja zakończona świetnym atakiem Brambilli powiększyła przewagę gospodyń do stanu 11:6. Przyjmująca z Brazylii zaskoczyła rywalki również atakiem z 6. strefy, a swojej drużynie dała prowadzenie 16:11. Łodzianki pewnie zmierzały do wygranej w tej partii. Na 23:14 z obiegnięcia zaatakowała Obiała. Autowa zagrywka przyjezdnych pozwoliła Wiewiórom cieszyć się z wygranej 25:16.

Od pierwszych piłek w tie-breaku zespoły grały punkt za punkt. Dopiero blok na Regiane Bidias dał radomiankom dwa „oczka” przewagi (8:6). Po kiwce Szlagowskiej przyjezdne prowadziły 10:8. O czas poprosił trener Chyliński. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów, radomianki doprowadziły do szczęśliwego dla nich końca. Wygrały 15:12 i cały mecz 3:2.

MVP: Julie Lengweiler

ŁKS Commercecon Łódź – MOYA Radomka Radom 2:3
(17:25, 20:25, 23:25, 25:16, 12:15)

Składy zespołów:
ŁKS Commercecon Łódź: Bramilla, Bidias, Obiała, Hryshchuk, Gajer, Stefanik, Pawłowska (libero) oraz Szczyrba, Fayad, Kowalczyk
MOYA Radomka Radom: Piotrowska, Szumera, Garita, Petrenko, Lengweiler, Szlagowska, Niemtseva (libero) oraz Zhylinska, Molchanova, Plaga, Marszałkowicz, Dąbrowska

fot. Michał Szymański