Za nami pierwszy półfinał turnieju finałowego Pucharu Polski kobiet. Siatkarki ŁKS Commercecon Łódź pokonały 3:1 Enea PTPS Piła, jednak słodycz zwycięstwa została osłabiona przez poważną kontuzję rozgrywającej ełkaesianek – Lucie Muhlsteinovej.

Droga do półfinału ŁKS-u Commercecon i PTPS-u były różne, ale zarówno jedna, jak i druga ekipa nie miała łatwego zadania. Pilanki rozpoczęły swoją przygodę z pucharem rundę wcześniej i musiały uporać się z Impelem Wrocław, a później z Pałacem Bydgoszcz. Łodzianki co prawda jako lider po pierwszej rundzie miały przywilej gry od ćwierćfinału, ale losowanie postawiło na ich drodze najtrudniejszego z możliwych rywali, bo Developres Rzeszów. To oznaczało, że jednego z faworytów do końcowego triumfu zabraknie w półfinale. Po czterosetowym pojedynku w Łodzi przepustkę do nyskiego final four wywalczyły siatkarki ŁKS-u.

Spotkanie rozpoczęło się od punktowej zagrywki Doroty Wilk i po nerwowym początku ŁKS-u, pilanki objęły prowadzenie 4:2. Później gra się nieco wyrównała, a za sprawą ataków i asa Izabeli Kowalińskiej oraz kiwki w aut pilanek, siatkarki ŁKS-u objęły dwupunktowe prowadzenie (9:7), a kilka chwil później powiększyły je do trzech punktów (11:8) za sprawą… libero łodzianek Krystyny Strasz, której obrona okazała się również skutecznym atakiem. Pilanki nie zamierzały składać broni i po skutecznej kontrze Karoliny Różyckiej było już tylko 14:13 dla ŁKS-u. Kilka akcji później było już 16:15 dla PTPS-u, po blokach Anny Stencel i Różyckiej.

Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, bo skuteczny atak Dejy McClendon, autowy atak i błąd dotknięcia siatki pilanek wyprowadziły ŁKS Commercecon na 18:16. Wydawało się, że pilanki zmniejszą dystans po ataku Bosković, ale popełniła ona błąd przejścia linii. Za chwilę kontrę skończyła Zuzanna Efimienko-Młotkowska i zrobiło się 22:18. Takiej przewagi łodzianki już nie roztrwoniły, choć rywalki jeszcze je postraszyły udanym blokiem. Set zakończył się po obronie PTPS-u, kiedy piłka przeleciała poza strefą przejścia. Mimo, że trener Jacek Pasiński jeszcze sprawdził tę akcję, prosząc o challenge, to wideoweryfikacja potwierdziła pierwszą decyzję sędziów i wynik tej partii pozostał 25:22.

Drugiego seta też lepiej rozpoczęły siatkarki z Wielkopolski. Pierwsze trzy akcje padły ich łupem i wydawało się, że również czwarta rozstrzygnie się na korzyść pilanek, ale ŁKS ofiarnie obronił piłkę, a następnie zablokował rywalki za sprawą Efimienko-Młotkowskiej. Łodzianki nie poszły za ciosem i przewaga PTPS-u wzrosła do 5:1. Pilanki trzymały bezpieczny dystans, a ich prowadzenie powiększyło się do 8:3. Ełkaesianki próbowały zmniejszać straty, jednak ich gra falowała. Po ataku Izabeli Kowalińskiej traciły do PTPS-u cztery punkty (9:13). Lucie Muhlsteinova uruchomiła środek i skuteczne zbicie Ewy Kwiatkowskiej dało kolejny punkt ekipie z Łodzi (14:11).

Trudna zagrywka Dejy McClendon okazała się nie do odebrania przez przyjmujące PTPS-u i trener Jacek Pasiński poprosił o czas. Przewaga jego zespołu stopniała do trzech punktów (17:14). Po drugiej stronie siatki pilanki mogły liczyć na Dorotę Wilk. Jej zagrywka spowodowała, że tym razem o czas poprosił trener Masek (19:15). Do tego wszystkiego myliły się łodzianki. Po autowym ataku Kowalińskiej PTPS prowadził 23:16. Set zakończył się długą wymianą na korzyść PTPS-u. Pilanki wygrały 25:18 i doprowadziły do remisu w całym meczu.

Pierwsza piłka trzeciej partii to kopia zagrywki z początku meczu, czyli as Doroty Wilk. Później jednak dwa autowe ataki pilanek, atak z przechodzącej piłki Efimienko-Młotkowskiej i skuteczna kontra Kowalińskiej dały łodziankom prowadzenie 4:1. Trener PTPS-u natychmiast zareagował prośbą o czas, po którym piłkę z zagrywki w aut posłała Muhlsteinova. Gra toczyła się punkt za punkt z lekką przewagą ŁKS-u. Przy stanie 8:5 dla łodzianek, trener Pasiński delegował na boisko Jessicę Walker w miejsce Anny Stencel. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 8:7 prawdziwy dramat rozegrał się w łódzkiej ekipie. Lucie Muhlsteinova upadła na parkiet z kontuzją kolana i została zniesiona na noszach.

W jej miejsce pojawiła się Dominika Mras i sędzia wznowił grę. Przechodzące piłki to gratka dla wysokiej Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej (12:12). Autowy plas Karoliny Różyckiej utrzymał remisowy wynik (15:15). Po błędzie w łódzkiej ekipie PTPS mógł cieszyć się z dwupunktowego prowadzenia 21:19. Przy stanie 21:20 o challenge poprosił Michał Masek i okazało się, że piłka po ataku łodzianek jednak wpadła w boisko (21:21). Końcówka zapowiadała się bardzo nerwowo. Po ataku Kowalińskiej było po 24. Wielkie emocje towarzyszyły ostatnim piłkom, ostatecznie jednak triumfowały ełkaesianki 26:24.

W czwartym secie obie ekipy wyszły na parkiet bardzo zmotywowane i od początku mogliśmy oglądać zaciętą walkę. Pilanki wyszły wprawdzie na prowadzenie 7:5, ale w dwóch kolejnych akcjach górą były rywalki i znów mieliśmy remis. Ostre przyjęcie Krystyny Strasz spowodowało, że piłka znalazła się w zasięgu rąk pilanek, które nie zmarnowały okazji, a dzięki temu wyszły na prowadzenie 12:9. Katarzyna Sielicka próbowała obijać ręce przeciwniczek, jednak piłka wpadła w linię boczną (14:11). Ełkaesianki co chwila zbliżały się do rywalek, jednak nie potrafiły utrzymać kontaktu punktowego. Po skutecznym ataku Trnić PTPS prowadził 19:16 i o czas poprosił trener Masek. Dwie akcje później musiał zrobić to po raz drugi, ponieważ jego zespół tracił już do rywalek pięć oczek.

Łodzianki nie zamierzały jednak odpuszczać. Po jednym z ataków rywalek podbiły piłkę i Izabela Kowalińska wyprowadziła skuteczny kontratak. Było 21:19 dla PTPS-u i o czas poprosił trener Pasiński. W jednej z kolejnych akcji Efimienko-Młotkowska zaatakowała w blok, zaś rywalki domagały się odgwizdania uderzenia w siatkę. Ostatecznie system challenge zadecydował, że ełkaesianka zagrała czysto i punkt wpadł na konto ŁKS-u. Wciąż jednak minimalna przewagę utrzymywały pilanki. Ełkaesianki doprowadziły najpierw do remisu po 23, a następnie po 24 i 25. Tę grę nerwów lepiej zniosły łodzianki, które po akcjach Kowalińskiej i Bidias mogły cieszyć się z wygranej 27:25 i awansu do finału Pucharu Polski.

ŁKS Commercecon Łódź – Enea PTPS Piła 3:1
(25:22, 18:25, 26:24, 27:25)

Składy zespołów:
ŁKS:
Kwiatkowska (8), Bidias (15), McClendon (8), Muhlsteinova (1), Kowalińska (21), Efimienko-Młotkowska (10), Strasz (libero) oraz Mras (3) i Sielicka (2)
PTPS: Trnić (11), Różycka (13), Bosković (15), Stencel (12), Babicz (13), Wilk (5), Łysiak (libero) oraz Kwiatkowska A. (1), Walker (2) i Urban (2)