Mecz pomiędzy Developresem SkyRes Rzeszów a ŁKS Commercecon Łódź okrzyknięty został hitem kolejki. Siatkarki obu drużyn zadbały o to, aby emocji i nerwów nie brakowało. Ostatecznie pojedynek rozstrzygnął się w pięciu setach, a triumfowały w nim gospodynie,

Początek pierwszego seta zwiastował wyrównaną walkę. Po ataku Katarzyny Zaroślińskiej-Król gospodynie wyszły na dwupunktowe prowadzenie (7:5), jednak rywalki nie dały im utrzymać tej przewagi. Atak Klaudii Alagierskiej dał remis 10:10. Widać było nerwowość w zagraniach obu ekip. Brak porozumienia po wybloku w szeregach rzeszowianek dał kolejny remis 12:12, a w kolejnej akcji punktowały przyjezdne i to one wyszły na minimalne prowadzenie.

Skuteczne zbicie Ewy Kwiatkowskiej dało ŁKS-owi Commercecon przewagę dwóch punktów (15:13), a trener Micelli poprosił o czas. Łodzianki grały jak z nut i szybko powiększyły prowadzenie. Zbicie Moniki Bociek dało im przewagę 18:13 i ponownie o przerwę poprosił szkoleniowiec gospodyń. ŁKS Commercecon utrzymywał spokojnie wypracowaną przewagę. Przyjezdne grały dobrze nie tylko w ataku, ale również sprawiały problemy rywalkom zagrywką i w bloku. Ostatni punkt w w pierwszym secie zdobyła Monika Bociek, ŁKS triumfował 25:17.

Drugą partię lepiej rozpoczęły gospodynie, które po ataku Hawryły wyszły na prowadzenie 3:1. Łodzianki szybko przełamały passę Developresu i po ataku Kwiatkowskiej mieliśmy remis 5:5. Skutecznej zagrywki Blagojević nie przyjęła Krystyna Strasz i Developres wyszedł na prowadzenie 9:7. W kolejnej akcji łodzianki straciły punkt po nieporozumieniu między Martą Wójcik i Moniką Bociek, a trener Michal Masek poprosił o czas. Przy stanie 13:11 dla gospodyń szkoleniowiec ŁKS Commercecon zdecydował się na podwójną zmianę – Valerie Nichol zmieniła Martę Wójcik, a Agata Wawrzyńczyk zastąpiła Monikę Bociek.

Po błędzie Regiane Bidias rzeszowianki zwiększyły przewagę do czterech punktów (15:11). Przyjezdne straciły swój rytm z pierwszego seta, co wykorzystywały siatkarki z Rzeszowa. Plas Blagojević dał im prowadzenie 17:12 i o kolejny czas poprosił trener Masek. Przy stanie 19:14 na boisko wróciły Wójcik i Bociek, ale na lewym skrzydle skutecznie grała Jelena Blagojević. 25. punkt gospodynie zdobyły po zepsutej zagrywce Bociek i w meczu mieliśmy remis 1:1.

Po ataku Michaeli Mlejnkovej to Developres wyszedł w trzecim secie na pierwsze dwupunktowe prowadzenie (3:1), jednak szybko na tablicy wyników mieliśmy remis. Po błędzie Katarzyny Zaroślińskiej-Król na pierwsze prowadzenie wyszły łodzianki (4:3). Żadna z drużyn długo nie mogła wypracować sobie przewagi wyższej niż jeden punkt. Udało się to dopiero łodziankom po błędzie w ataku Blagojević (10:8). Trwało to jednak bardzo krótko, chwilę później znów mieliśmy remis. Ani Developres, ani ŁKS nie potrafił przejąć inicjatywy.

Dopiero po ataku Moniki Bociek łodzianki wyszły na prowadzenie 14:12, a o czas poprosił trener Micelli. Gospodynie podejmowały ryzyko, łodzianki z kolei nie kończyły piłek i w efekcie w końcowej fazie Developres wyszedł na prowadzenie 20:18. O przerwę poprosił szkoleniowiec ŁKS Commercecon Łódź. Dwie akcje później, po punktowej zagrywce Ewy Kwiatkowskiej, o czas zmuszony był poprosić trener rzeszowianek (20:20). Zapowiadała się emocjonująca końcówka. Po ataku Mlejnkovej gospodynie wyszły na prowadzenie 23:21. Rzeszowianki miały piłkę setową w górze przy stanie 24:21 i w tym momencie coś się odblokowało w ekipie ŁKS-u. Łodzianki zdobyły pięć punktów z rzędu i wygrały trzeciego seta 26:24.

Czwartą partię ŁKS rozpoczął od mocnego uderzenia. Świetnie funkcjonował blok łodzianek, które szybko wyszły na prowadzenie 5:1. Gospodynie próbowały odrobić straty, jednak przyjezdne kontrolowały przewagę. Po ataku Moniki Bociek było 9:5 dla ekipy Michala Maska. Wtedy coś przycięło się w ŁKS-ie i rywalki odrobiły kilka punktów. Po ataku Mlejnkovej rzeszowianki traciły już tylko jeden punkt (9:10), a w kolejnej akcji zatrzymana została Aleksandra Wójcik. Mieliśmy remis 10:10. Przez dłuższy czas obie ekipy walczyły punkt za punkt. Raz jedna, raz druga drużyna zdobywała jednopunktowe prowadzenie.

Dopiero po bloku na Aleksandrze Wójcik Developres wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (19:17) i o czas poprosił Michal Masek. Błąd ustawienia po stronie rzeszowianek spowodował, że ponownie mieliśmy remis (20:20). As serwisowy Moniki Bociek dał dwa punkty przewagi ŁKS-owi, więc o czas poprosił szkoleniowiec gospodyń. Jeśli ktoś myślał, że przyjezdne mają wynik w garści, to nic bardziej mylnego. Developres nie tylko doprowadził do remisu. W decydujących piłkach rzeszowianki wykazały się spokojem i w efekcie triumfowały 25:22.

Tie-break rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia gospodyń, a po podwójnym bloku na Bidias Developres wypracował sobie przewagę 4:1. Po błędzie na zagrywce Witkowskiej prowadzenie gospodyń zmalało do jednego punktu (5:4). Mocny atak Moniki Bociek wyrównał stan seta na 6:6 i o czas poprosił trener Lorenzo Micelli. Zmiana stron nastąpiła przy prowadzeniu Developresu 8:7. Po plasie Mlejnkovej gospodynie wyszły na prowadzenie 10:8 i tym razem o czas musiał prosić trener Masek. W końcówce nie brakowało nerwów, ale ostatecznie więcej zimnej krwi zachowały gospodynie. Seta zakończył as serwisowy Katarzyny Zaroślińskiej-Król, a Developres zwycieżył 15:12 i w całym meczu 3:2.

MVP: Agnieszka Rabka

Developres SkyRes Rzeszów  – ŁKS Commercecon Łódź 3:2
(17:25, 25:18, 24:26, 25:22, 15:12)

Składy zespołów:
Developres: Hawryła (7), Żabińska (1), Blagojević (17), Barakowa (2), Mlejnkova (25), Zaroślińska-Król (26), Sawicka (libero) oraz Medyńska (libero), Witkowska (7), Rabka (1) i Hatala
ŁKS: Kwiatkowska (13), Bidias (15), Wójcik A. (11), Bociek (21), Alagierska (13), Wójcik M. (3), Strasz (libero) oraz Nichol i Wawrzyńczyk