Wiewióry jadą do Radomia
W ramach 14. kolejki TAURONLigi Łódzkie Wiewióry zmierzą się z MOYA Radomką Radom. Dla łodzianek będzie to pierwsze spotkanie ligowe w 2026 roku. Zawodniczki Łódzkiego Klubu Sportowego będą chciały zrewanżować się radomiankom za porażkę poniesioną w Łodzi.
W pierwszej rundzie mecz pomiędzy oboma zespołami był bardzo zacięty. Doszło w nim do tie-breaka, w którym lepsze okazały się zawodniczki Radomki. W Łodzi nie zabrakło wówczas walki i wielu bardzo emocjonujących momentów. W Radomiu Łódzkie Wiewióry będą zdeterminowane, by zrewanżować się za tamto spotkanie i zwyciężyć na Mazowszu.
ŁKS, po ciężkich i bardzo wymagających meczach w Lidze Mistrzyń z Conegliano oraz Zeren SK, wraca do ligowych rozgrywek z nowymi doświadczeniami i wnioskami wyciągniętymi ze spotkań z dużo silniejszymi rywalami. Na międzynarodowym podwórku, mimo porażek, łodzianki pokazały charakter i chęć walki z najlepszymi. Szczególnie było to widać w meczu z Imoco Volley, gdzie mimo znacznie większej siły rażenia rywala Wiewióry nie spuściły głów i podjęły rękawice. Radomka jest jak najbardziej w zasięgu ŁKS-u i ze strony łodzianek możemy spodziewać się pełnej determinacji, walki o każdą piłkę oraz pełnego skupienia na zdobyciu trzech punktów.
Forma Radomki w ostatnich miesiącach odbiegała od oczekiwań, ponieważ pomimo dobrego początku sezonu i czterech zwycięstw z rzędu przyszła seria siedmiu ligowych porażek. Przełamanie nastąpiło dopiero w 12. kolejce TAURONLigi, kiedy radomianki pokonały Pałac Bydgoszcz 3:1. W ubiegłym tygodniu, w rozgrywkach Pucharu CEV, MOYA Radomka Radom pokonała 3:0 chorwacki Mladost i awansowała do 1/8 finału tych rozgrywek.
Pewne jest, że w Radomiu zobaczymy wiele walki ze strony obu drużyn, a zbliżające się spotkanie nie będzie należało do łatwych. Będzie to kolejne wielkie widowisko i następna bitwa o ligowe punkty. Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Przekonamy się już w najbliższy poniedziałek, 19 stycznia. Początek o godzinie 17:30. Transmisja w Polsacie Sport 1.
fot. Jarosław Kraśniecki
