Nie brakowało emocji w pierwszym łódzkim finale Ligi Siatkówki Kobiet. Pojedynek zakończył się dopiero w tie-breaku, w nim lepsze okazały się siatkarki ŁKS Commercecon, choć przegrywały już 1:2. Tym samym ŁKS jest o jeden krok przed Budowlanymi Łódź w walce o złoty medal.

To siatkarki Grota Budowlani Łódź lepiej otworzyły spotkanie dzięki dobrej postawie w kontrze (4:2). Zawodniczki ŁKS-u miały problemy ze skończeniem swojej pierwszej akcji, co było skutkiem nie najlepszego przyjęcia (4:7). Podopieczne Michala Maška kapitalnie czytały grę przeciwniczek, efektowny blok Klaudii Alagierskiej dał gospodyniom remis (8:8). Ubiegłoroczne wicemistrzynie Polski popełniały jednak coraz więcej błędów. Jaroslava Pencova posyłała na drugą stronę siatki kąśliwe zagrywki, które pozwoliły siatkarkom prowadzonym przez Błażeja Krzyształowicza odbudować przewagę (14:10). Trener ŁKS-u Commerecon zdecydował się na podwójną zmianę, na placu gry pojawiły się Izabela Kowalińska i Lucie Mühlsteinová. Poprawiło to ofensywę tej drużyny, co skutkowało zmniejszeniem się dystansu dzielącego oba zespoły (17:19), a po bloku Klaudii Alagierskiej gospodynie traciły już tylko jedno ,,oczko” (20:21). W końcówce lepsze okazały się zawodniczki Budowlanych głównie za sprawą kąśliwych serwisów Anny Bączyńskiej (25:22).

Trener Michal Mašek zdecydował się pozostawić na boisku Izabelę Kowalińską i Lucie Mühlsteinovą. Podopieczne Błażeja Krzyształowiczaświetnie weszły także w drugą odsłonę spotkania, dobre zagrywki Anny Bączyńskiej dały im wysoką zaliczkę (3:0), którą powiększyły po skutecznym, podwójnym bloku. Daria Szczyrba zastąpiła Aleksandrę Wójcik. Poprawiło to sytuację zawodniczek ŁKS-u, które dzięki ,,czapie”Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej złapały kontakt z rywalkami (6:7). Gospodynie tego spotkania poszły za ciosem, kapitalne zagrywki doświadczonej środkowej pozwoliły im objęć prowadzenie (9:8). Po stronie Budowlanych kąśliwie serwowała Jaroslava Pencova, a to uniemożliwiło łodziankom wyprowadzenie skutecznej pierwszej akcji (11:14).

Gospodynie mozolnie odrabiały straty aż po wygranej walce na siatce przez Darię Szczyrbę na tablicy wyników widniał remis (20:20). Duże kontrowersje wywołał challenge po skutecznej ,,czapie”Małgorzaty Śmieszek, sędziowie podjęli decyzję, że blok dotknął siatki, z czym nie zgadzały się zawodniczki Budowlanych. Decyzja została jednak utrzymana (22:21). Po zepsutym serwisie przeciwniczek Budowlane miały piłkę setową (24:23). Zawodniczki ŁKS-u ją jednak obroniły, a po autowym uderzeniu Jovany Brakocević-Canizan to podopieczne Michala Maška wygrywały 25:24. Seta zakończyła skutecznym zbiciem przechodzącej piłki Zuzanna Efimienko-Młotkowska (29:27).

Początek trzeciej odsłony spotkania obfitował w błędy, a wynik przez długi czas utrzymywał się na styku. Dopiero skuteczny podwójny blok Budowlanych dał im dwupunktową zaliczkę. Co więcej powiększyły po autowym ataku Regiane Bidias (10:7). W zespole gospodyń kapitalnie w ofensywie prezentowała się Izabela Kowalińska, co pozwoliło im złapać kontakt z rywalkami (12:13). Na boisko wróciła Aleksandra Wójcik, która zastąpiła Darię Szczyrbę. To po jej ataku na tablicy wyników widniał remis (16:16). Podopieczne Błażeja Krzyształowicza nie pogodziły się z takim obrotem spraw, kontrę wykorzystała Julia Twardowska, Budowlane dołożyły także skuteczny blok i powróciły do trzypunktowej zaliczki (21:18). W końcówce siatkarki prowadzone przez Michala Maška miały problemy ze skończeniem ataku, co wykorzystały ich rywalki. Seta zakończyła niezawodna Jovana Brakocević-Canizan (25:21).

Od początku 4. seta świetnie serwowała Lucie Mühlsteinová, kontry kończyła Regiane Bidias. To pozwoliło ŁKS-owi zbudować pokaźną zaliczkę (4:0). Gospodynie dopadła jednak niemoc w ofensywie. To wykorzystały przeciwniczki, które błyskawicznie doprowadziły do remisu (4:4). Kapitalnie zagrywała Julia Twardowska i to Budowlane były z przodu (6:4). Po punktowym serwisie Klaudii Alagierskiej było 7:7. Kapitalnie w ofensywie prezentowała się Zuzanna Efimienko-Młotkowska, skuteczny blok dołożyła Regiane Bidias i to podopieczne Michala Maška miały trzy punkty zaliczki (12:9). Zawodniczki Budowlanych miały coraz większe problemy w przyjęciu zagrywek doświadczonej środkowej oraz w ofensywie (18:10). Mimo to zespół prowadzony przez trenera Błażeja Krzyształowicza nie zamierzał się poddawać. Kapitalnie serwowała Femke Stoltenborg, a rywalki popełniały błędy (18:15). Na boisku na chwilę pojawiły się Monika Bociek i Marta Wójcik, co uspokoiło sytuację. W efekcie zawodniczki ŁKS-u utrzymały przewagę do końca seta, którego wygrały 25:20.

To siatkarki ŁKS-u lepiej weszły w tie-breaka, po kontrze wykorzystanej przez Izabelę Kowalińską prowadziły 2:0. Kiedy kąśliwe zagrywki dołożyła Klaudia Alagierska, sytuacja Budowlanych stała się trudna (2:6). Podopieczne Błażeja Krzyształowicza dopadła niemoc w ataku. Takich problemów nie miały gospodynie, które po uderzeniu z lewego skrzydła Aleksandry Wójcik wygrywały już 9:3. Bezradne Budowlane nie były w stanie znaleźć recepty na świetne dysponowane gospodynie (4:12). Spotkanie zakończyła punktowym serwisem Lucie Mühlsteinová (15:7).

MVP: Izabela Kowalińska

ŁKS Commercecon Łódź – Grot Budowlani Łódź 3:2
(22:25, 29:27, 21:25, 25:20, 15:7)

Stan rywalizacji finałowej: 1-0 dla ŁKS-u Commercecon Łódź

Składy zespołów:
ŁKS: Bidias (20), Wójcik A. (7), Bociek (4), Alagierska (13), Efimienko-Młotkowska (20), Wójcik M. (3), Strasz (libero) oraz Muhlsteinova (2), Kowalińska (20), Szczyrba (5) i Korabiec (libero)
Budowlani: Śmieszek (9), Brakocević-Canzian (29), Twardowska (17), Pencova (10), Stoltenborg (3), Bączyńska (7), Stenzel (libero) oraz Urban i Stysiak (2)

*Autorem relacji jest Arkadiusz Dudziak – Strefa Siatkówki www.siatka.org