W drugim dniu turnieju towarzyskiego w Goleniowie Chemik Police zmierzył się z bydgoskim Pałacem. Mimo ambitnej postawy bydgoszczanek to podopieczne trenera Akbasa wygrały mecz 3:1. W drugim spotkaniu tego dnia ŁKS Commercecon Łódź pokonał w trzech setach BKS Bielsko-Biała, ale dwa sety skończył się na przewagi.

Drugi dzień turnieju w Goleniowe rozpoczął się od meczu pomiędzy drużynami, które wygrały swoje spotkania w piątek. Chemik Police zmierzył się z bydgoskim Pałacem i od samego początku walka w tym meczu była bardzo wyrównana (7:7). Potem jednak bydgoszczanki zdobył cztery punkty z rzędu, odskakując rywalkom. Dobra postawa w ataku Eweliny Żurowskiej i Moniki Fedusio pozwoliła im na utrzymanie przewagi dość długo (17:13), jednak policzanki w końcu znalazły sposób na rywala. Przy zagrywkach Agnieszki Bednarek i szczelnym bloku doprowadziły do remisu 19:19. W końcówce Pałac miał piłkę setową przy stanie 24:21, ale siatkarki Chemika doprowadziły do wyrównania. Mimo to górą w tym secie były bydgoszczanki, które po zaciętej walce w końcówce wygrały 31:29.

Początek drugiego seta również był wyrównany, a trener Fehrat Akbas przy stanie 8:8 miał już wykorzystane dwie przerwy. Dość długo żaden z zespołów nie mógł wypracować sobie większej przewagi, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk (16:16). W zespole Chemika na boisku pojawiły się Marlena Kowalewska i Martyna Łukasik. Tym razem końcówkę wygrały policzanki, które wygrywając 25:23 wyrównały stan meczu. W trzeciej partii turecki szkoleniowiec Chemika Police przerwał grę gdy tylko rywalki odskoczyły na dwa punkty (7:9). Jego zespół w końcu dogonił rywalki i wyszedł na prowadzenie 15:14, a potem wypracował sobie kilkupunktową przewagę (22:16). W końcówce potężne ataki Gyselle Silvy i skuteczne zagrywki dały Chemikowi wygraną do 18 w tym secie.

Od początku czwartego seta Pałac odskakiwał rywalkom na 2-3 punkty, a te odrabiały straty. Trenerzy w tym secie już chętniej sięgali po zmiany. Żaden z zespołów znów nie był w stanie wypracować sobie większej przewagi. W W końcówce po mocnym zbiciu Silvy i skutecznym bloku Chemik objął prowadzenie 22:20, a trener Matela poprosił o przerwę. Po ataku Iriny Truszkiny policzanki miały piłkę meczową, a seta wynikiem 25:22 zakończyła kiwka Wilmy Salas. Nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu odebrała Gyselle Silva.

Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz – Grupa Azoty Chemik Police 1:3

(31:29, 23:25, 18:25, 22:25)

Składy zespołów:
Pałac: Ziółkowska (7), Stencel (4), Mazurek (3), Żurowska (19), Vanzurova (14), Fedusio (9), Reszelewska (libero) oraz Balmas (6), Biedziak, Lijewska, Różyńska i Rapacz (1)
Chemik: Polak (3), Truszkina (9), Bednarek (7), Wasilewska (7), Salas (12), Silva (22), Nowakowska (libero) oraz Kowalewska (2), Łukasik (5) i Łozowska (3)


Mecz ŁKS-u Łódź z BKS-em Bielsko-Biała rozpoczął się od wymiany ciosów. Gdy łodzianki po kiwce Darii Szczyrby i ataku z środka Joanny Pacak odskoczyły na dwa punkty (9:7) o przerwę poprosił trener Bartłomiej Piekarczyk. Dzięki ofiarnej grze w obronie ŁKS miał sporo okazji w kontrataku, które wykorzystywał (14:10). Gdy bielszczanki zbliżyły się na dwa punkty (19:17) grę przerwał trener mistrzyń Polski Marek Solarewicz. Ełkaesianki nie dały się już dogonić. Seta, wynikiem 25:22 dla ŁKS-u, zakończyła zepsuta zagrywka Martyny Świrad.

Druga partia lepiej rozpoczęła się dla Łódzkich Wiewiór, które szybko wyszły na prowadzenie 6:3. Bielszczanki przy zagrywkach Pavli Smidovej odrobiły straty i po ataku Magdaleny Wawrzyniak doprowadziły do remisu 9:9. Potem wyszły na dwupunktowe prowadzenie. ŁKS błyskawicznie odrobił straty i przy stanie 14:12 dla łodzianek o przerwę poprosił trener Piekarczyk. Łodzianki cały czas miały niewielką przewagę. Po drugiej stronie siatki coraz śmielej poczynała sobie Oliwia Różański i po jej ataku BKS doprowadził do remisu 20:20. W końcówce bielszczanki miały piłkę setową przy stanie 24:23. Mimo to ŁKS wygrał trzy kolejne wymiany i całego seta 26:24.

Podopieczne trenera Piekarczyka, niezrażone przegraną w końcówce, dobrze rozpoczęły trzeciego seta. Łodzianki jednak szybko odrobiły stratę i wyszły na prowadzenie 7:6. ŁKS odskoczył rywalkom i po kiwce Izabeli Kowalińskiej prowadził już 11:8, potem 14:10. Zespół z Bielska-Białej nie odpuszczał i zmniejszył straty do jednego punktu (16:17), a potem doprowadził do remisu 18:18. Przy stanie 22:20 dla rywalek o przerwę poprosił trener Marek Solarewicz. Po chwili był już remis 23:23. W końcówce atak Izabeli Kowalińskiej i blok Evy Mori przesądził o wygranej łodzianek (26:24). MVP spotkania została wybrana środkowa ŁKS-u, Joanna Pacak.

ŁKS Commercecon Łódź – BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:0

(25:22, 26:24, 26:24)

Składy zespołów:
ŁKS: Mori (6), Kwiatkowska (7), Pacak (12), Skrzypkowska (5), Szczyrba (10), Bociek (4), Strasz (libero) oraz Kowalińska (8) i Laszczyk
BKS: Różański (13), Rodak (1), Kossanyiova (12), DeHoog (4), Świrad (9), Smidova (3), Drabek (libero) oraz Krajewska, Kowalczyk (6) i Dąbrowska

*Autorem relacji jest Bartosz Wencław – Strefa Siatkówki www.siatka.org